poniedziałek, 11 stycznia 2016

Kuchnia i kolorystyczne ciągoty...

dawno ta część MyWhiteLoft nie była pokazywana,
może czasem we fragmentach, ale w całości nie.
Czy wiele się zmieniło ?
myślę, że niewiele.
Ale może właśnie w związku z tym "niewiele",
chodzą mi po głowie jakieś zmiany.
Nie jakieś spektakularne - na takie szaleństwa potrzebna wygrana w lotto
albo w jakieś inne otto ;-)
ale drobne, w kolorze na ten przykład...w dodatkach.
I tak pojawiły się akcenty Indigo od Greengate, z założenia przeznaczone 
na sezon wiosna/lato
i tak się przymierzam i tak patrzę, 
układam i dokładam i tęskno mi znowu do koloru po tych świętach w kolorze grey.
Widziałabym w kuchni też i miętę albo błękit
 albo róż 
albo błękit i róż !
( no masz, ta kobieca natura...ech) ;-)
 
W nowym katalogu GG Spring/Summer 2016 
 można marzyć i wybierać w kolorach do woli, ja własnie idę pomarzyć...
Widziałyście ?

KLIK 

Buziaki noworoczne dla każdej z Was moje kochane










czy czerwoną wskazówkę wagi mogę uznać za akcent kolorystyczny w kuchni ? ;-) 

jeden z prezentów od mojej najukochańszej przyjaciółki 
(kubeczek podkradłam córce, bo ten akurat jej ;-) )



64 komentarze:

  1. Ślicznie! :)
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ada i Tobie tej ślicznej istotce, która pojawiła się w Waszym życiu też najlepszego w Nowym Roku :-)

      Usuń
  2. Witam.piekne mieszkanie.a skad ten ratanowy fotel? dzieki za odpowiedz.pozdrawiam.stala czytelniczka Izabela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabela, fotel to Ikea Byholma :-) Dziękuję, pozdrowienia :-)

      Usuń
  3. Witaj Kochana! Bardzo ale to bardzo podoba mi się Twoja kuchnia! To moje marzenie ...Uwielbiam Twoje wnętrza , wszystko tak ze smakiem skomponowane, idealnie do siebie pasujące.Ja tez zawsze na wiosnę mam ciągoty kolorystyczne.Na pewno zagości u mnie mięta, a indygo i klimaty morskie późnym latem. U Ciebie jest tak pięknie , że siedzę i delektuję się Twoim domkiem.Rozpieszczaj nas częściej tymi widokami.Proszę ..Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Uleńko :-) Och, tylko się cieszyć jak się coś takiego czyta, dziękuję, dziękuję :-*
      No właśnie, ta mięta też za mną chodzi i indigo i róż też! Na co się zdecydować ? najprościej byłoby mieć trzy kuchnie :-) Buziaki kochana

      Usuń
    2. No właśnie wszystkie kolory śliczne! ale w Twojej kuchni każdy będzie piękny! Buziaki wysyłam :):):)

      Usuń
  4. Moje klimaty, bardzo klimatyczna kuchnia. U mnie na wiosnę pastelowy róż i mięta, chociaż chcę pokombinować z zielenią.Kolor niebieski indygo rezerwuje na lato.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje klimaty, bardzo klimatyczna kuchnia. U mnie na wiosnę pastelowy róż i mięta, chociaż chcę pokombinować z zielenią.Kolor niebieski indygo rezerwuje na lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłego kombinowania życzę :-) ja się jakoś z zielenią nie lubię, zdecydowanie to nie mój kolor ani w ubraniach ani we wnętrzach, ale mięta i to taka błękito-mięta to owszem, lubię. Fajna jest ta nasza różnorodność :-)

      Usuń
  6. Ale czadowa kuchnia! Jak z katalogu.
    Ja nikogo po kolorach nie osądzam, odkąd pojawiło się i u mnie w sypialni złoto :D
    Raz w roku kupuję sobie jakąś kolorową rzecz, czerwony sweterek, żółtą apaszkę, niebieskie baletki i jest to zazwyczaj sygnał dla górali, żeby przepowiedzieli początek wiosny. Przykro mi, w tym roku jeszcze nic kolorowego sobie nie kupiłam, do wiosny zatem daleko.
    Uwielbiam marynistyczne akcenty i na to lato szykuje się u mnie parę (wydziaranych, hehe) kotwic i innych indygów.
    Nie cierpię określenia "kolor miętowy", niech mnie ktoś zabije!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Senk ju :-) chociaż nie wiem czy "jak z katalogu" to jest komplement ;-)
      Ojojoj złoto powiadasz, no to - że tak powiem - na bogato!
      No co Ty, Wielkanoc tuż tuż ;-) zresztą u mnie wiosna w sercu forever...
      Fajnie (na ramieniu czy na łydce ?)
      Ooook, czyli do "DIY" dodaję "kolor miętowy"

      Usuń
    2. jest to komplement, bo wszystko jest perfekcyjne.
      Ja lubię jak jest pustawo, im mniej-tym lepiej, szczególnie w kuchni.
      Wiosna, wiosna, ach to TY!
      Och marzę o dziarze, ale mój omc mąż nie jest marynarzem. I dziar nienawidzi jak ja słowa "DIY "i "miętowy".
      Świat jest pełen świrów z fobiami. tzn. mój dom, na pewno ;-)

      Usuń
    3. iii jeszcze mi wisisz szyjątko jedno! :p

      Usuń
    4. A ja nie lubię określenia "perfekcyjne" :-) szczególnie, że u mnie nie jest (wielu rzeczy na zdjęciach po prostu nie widać! )
      Ja tezzz...
      Ach to Mua :-)
      Hehe, to pozostają Tobie kotwiczki jako wyposażenie wnętrza.
      Jest ich (nas) więcej niż myślisz ;-)

      Usuń
    5. No ale, kurde blaszuszka, Kaszmirowo jedna, ja ciągle nie mam nic na mailu od Ciebie w tej sprawie :-)

      Usuń
    6. Mail jest :) Się znalazł się :))))

      Usuń
  7. Kami a nie muślałaś o jakiś relingach , koszykach na ścianę ? Dla mnie czegoś w tym miejscu brakuje ... takiej wisienki na torcie :) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie myślałam :-) dla mnie to już by było za dużo, ale rozumiem, że nie każdy lubi jak jest "łyso" ja z kolei lubię, im mniej tym lepiej. I wzajemnie Emi

      Usuń
    2. No tak , każdy ma swoje :) Przynajmniej mniej pierdułek do wycierania z kurzu :)

      Usuń
    3. O to to, rozgryzłaś mnie ;-)

      Usuń
  8. Jak dla mnie kuchnia jest idealna, no ale wiem o co chodzi: kobieca natura i wieczne przestawianie, kombinowanie:) hihi też uwielbiam ciągle coś zmieniać, nawet najmniejszy drobiazg potrafi zmienić wygląd:) Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala, czyli wiesz jak jest, wnętrzarskie owsiki się uaktywniły :-)
      To prawda, tu ujmiesz , tam dodasz a jeszcze w innym miejscu przestawisz i już jest na duszy lepiej. Buziak

      Usuń
  9. Jejku piękna ... idealna po prostu w ogóle i w szczególe (a jaki piękny ten kubeczek! :)), no może bym wolała jaśniejszy blat, ale co ja mówię - patrzę na mój krzywy, posiepany, granitowy, paćkaty i za taki jak Twój dałabym się pokroić :-). Jest pięknie i jak dla mnie ten minimalizm na blacie - bardzo na tak. Choć mój ostatnio pokrył sie nieco, może za bardzo nawet, dobrem wszelkim, ale im więcej zakrytego mojego konkretnie blatu - tym lepiej.
    Bardzo niedawno, zaledwie kilka dni temu, ustawiając w swojej krzywej kuchni znaną Ci dobrze półeczkę :-) - myślałam, że dawno nie pokazywałaś swojej pięknej kuchni. No i jest :-). Indygo - cudo i u mnie będzie ponownie na pewno, ale ja jeszcze pozostaję głęboko w klimatach zimowych, wręcz je podkręcam, poprawiam, ulepszam.
    Wskazówka na wadze to kolor! Wiesz jak mnie drażnią w pięknych skądinąd retro wagach te czerwone wskazówki? Brrr i dlatego bardzo długo żadnej nie kupiłam. Miała być od Vahe - droga jak czort, ale biała, piękna i ma czarną wskazówkę, no ale te co mamy były tak tanie, że jakoś tę czerwoną wskazówke przełknęłam :-).
    Idę sobie jeszcze popatrzeć :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie da sie tej wskazówki pomalować?

      Usuń
    2. Nie wiem, pewnie się da, ale nie będę się podejmować rozwalania wagi (ta tarcza jest przeszklona), która mi zajęła 1/4 walizki :-), kiedyś może sobie kupię tego Vahe albo Iba :), a na razie - ta ładna (poza wskazówką) i działa, a tania była jak barszcz :-)

      Usuń
    3. Damo rado :-) wez i Ty mnie tym blatem nie dobijaj ;-)
      U mnie pół na pół z tymi szaro-zimowymi klimatami, bo jak wiesz czesc salooonowa jest skapana w bielo-szarosci i tu akurat wszelkiego rodzaju kolor inny niz te, ktore dominuja,mnie drazni, za to w ogole mi kolor nie przeszkadza w kuchni, tzn.fajnie mi z ta zimowa szaroscia ale jakos weselej, inaczej z indigami czy blekitami i to nie ma nic wspolnego tak naprawde z zegnaniem przedwczesnie zimy (jak to jest na niektorych blogach przeżywane :-/ )
      Noooo, z ta wagą to żeśmy deal-a zrobiły nie ? ;-)
      Buziaki ogromne !

      Usuń
    4. Kaszmirowo i damo rado, jak ustalicie, kochane moje technike malowania wskazowk i sposob na rozmontowanie wagi to dajcie znac ;-)

      Usuń
    5. a np. ja nie mam wagi i mi nie podpowiedziałyście!

      Usuń
    6. Bo w tamtych czasach ja o Kaszmirowej nie miałam pojęcia, tera niech sie dama rada wytłumaczy :-)

      Usuń
    7. No właśnie - ja tu jeszcze choinki nie rozebrałam ;-), a na blogach już, że do wiosny się tęskni. Ja to jestem jakaś zacofana, wiedziałam!
      A ja Cię dobrze rozumiem wiesz? Bo ja mam to samo - w mojej krzywej:) kuchni wiele rzeczy widzę inaczej niż w innych pomieszczeniach: no np. weżmy takie indygo właśnie ... próbowałam w salooonie no i nie, no nie i już, a w kuchni za to - bardzo! W kuchni jakoś też mi nie przeszkadza większa ilość rzeczy tu i tam, w salonie i innych miejscach - tak.

      Waga - nigdy nie zapomnę, fiat sejczento :), telefon, deszcz i gorąca linia z Tobą na trasie do Lidla (i policja po drodze) - będą wagi czy nie będzie, będą czy nie będzie, była ostatnia, dla mnie :-)
      Kaszmirowo - już się tłumacze:-). Kamilka o Twoim istnieniu nie wiedziała, zaś mnie nie łączyły z Tobą więzi pozwalające pisać "Kaszmirowo, tu dama rada, wiem, ze zostawilaś u mnie trzy komentarze a ja u Ciebie jeden, ale skoczże tu i tu - wagi po 40 z hakiem dają" :D.

      Usuń
    8. Ja też nie rozebralam :-) ale, no bo,gdyż, ponieważ,dlatego, że wlasciwie i tak po prawdzie, i calkiem szczerze, tak z reka na sercu, najczęściej to mi się nie chciało :-)
      Czy, że TY mnie rozumiesz ? - no ba! Ani, ani mnie to nie dziwuje :-)
      Fiat sejczento (też nie wiem jak to się pisze :-) ) deszcz, policja na trasie...ach co to były za czasy...hehe

      Usuń
    9. Haha, no ale piękna jest to niech sobie tam jeszcze postoi, kurcze no... do wiosny jeszcze naprawdę daleko ;-).
      :-*
      No! To może niedługo powtórzymy :D, może coś rzucą dobrego, jak akurat będę, np. chlebaki szare emaliowane po trzy dychy :D.

      Usuń
    10. No cóż, każda miłość zaczyna się od pierwszego kroku...

      Usuń
  10. I to jest cudne że dodatki tak odmieniają wnętrze Czerwona wskazówka to ogrom koloru ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest cudne,szczegolnie dla kogos kto kocha zmiany, prawda ?
      Hehe, nio, ogrom :-)

      Usuń
  11. Pięknie ten akcent kolorystyczny wygląda. Zawsze mi się ten kolorek podobał w połączeniu z wikliną, daje ciepło i kojarzy się z domkiem na plaży...taki hamptons :)) Na Twoim miejscu poszłabym bardziej w tą kolorystykę ale wiesz, bez przesady ;P Muszę sprawdzić czy szary z tym indygo będzie się zgrywał, to sobie też zaszaleję :)))
    Ściskam cieplusieńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beti (że się wtrącę nieproszona :D) - ja spróbowałam, latem, i tak - szary i indygo zgrywają się pięknie, z drewnem, z szarą wikliną - bajka :-).

      Usuń
    2. Betuś, buziak !
      No moze Hamptons to nie, ale klimat i morze sie zgadzają ;-) za biedna jestem na hamptonsy :-)
      Si, si, potwierdzam za damą radą - próbowała i pięknie jej wyszło :-)
      Buziam

      Usuń
  12. Cudowna kuchnia :) ale rozumiem wieczną potrzebę zmian :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję !
      Cudnie, kazde wsparcie dla wnetrzarskiego owsika wskazane ;-)

      Usuń
  13. ja jeszcze się chciałam zapytać o zdjęcia, jak to się robi żeby były takie piękne i ostre jak żyleta?
    I skąd macie światło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żeś się zapytała :-/ no i co ja mam odpowiedzieć? :-)
      Światło jest na wagę złota ostatnio i u mnie, ale jak jest to zdjęcia wychodzą piękne i ostre ooo! :-)

      Usuń
  14. Piękną masz tą kuchnię :) Taka w moim stylu. Podoba mi się ta kuchnia, to naprawdę ładna kuchnia :) (parafrazując znaną postać z bajki) :))
    Ja nie mogę sobie pozwolić na taki luksus jakim jest pusta powierzchnia na blatach :( Albo inaczej - mam za dużo rzeczy,a za mało szafek :) I zazdroszczę stołu w kuchni!! Ja mam tylko w dużym pokoju - w kuchni nawet maleńki - wielkości większego taboretu nie wejdzie :(

    Fajnie, że znów jesteś, bo ponad dwa tygodnie chyba Cię nie było :))
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-)
      Ja niestety inaczej nie potrafię mieć :-) dlatego naczynia i sprzęty nie mieszczące się w kuchni poroznosilam po reszcie mieszkania, no i nie ukrywam, że naczynia których nie używałam porozdawalam, ograniczylam ilość do minimum. O tak, stół w kuchni (a u nas jednocześnie w kuchni i w pokoju, bo to jedna powierzchnia) to jedna z najlepszych rzeczy w tym mieszkaniu, korzystamy z niego na okrągło,sprzyja wspólnemu biesiadowaniu.
      Och :-) tak, jakoś tak będzie,to była najdłuższa moja przerwa, ale myślę, że potrzebna...Odsciskuje

      Usuń
  15. Piękne propozycje od Greengate. :) Ja zakochałam się w różu i szarości. :) Mozę dlatego że błękitny gościł u mnie ostatnio. :) Poczekam w jaką nutę Ty "uderzysz" :) Pozdrawiam cieplutko, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż i szarość to też zgrany duet....no, Magda, dałaś mi teraz do myślenia :-)
      Ja też Ciebie cieplutko pozdrawiam :-)

      Usuń
  16. Tak ta czerwnona wskazówka to isne szaleństwo :)
    Ps podoba mi się strasznie podkładka pod ksiażkę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, prawda ? ;-)
      Mi się też podoba, chociaż mogłaby być większa i zabezpieczona lakierem, bo po tym jak coś na nią kapneło i na mokro przetarłam to starła się farba :-/ więc jeżeli ma to być rzecz użytkowa w kuchni, no to bardzo słabo ta podkładka wypada, no chyba że to ma być tylko atrapa, żeby sobie popatrzeć bez dotykania....

      Usuń
  17. Kamilko, ale spóźniona jestem!!! Kolor indygo w wersji Green gate jest świetny, widziałam katalog i gorączkę mam do dzisiaj ciężki wybór ( a ile pięknych rzeczy widziałam dla małych księżniczek::)))))). Moim zdaniem kolor możesz jeszcze dodać a nawet jeszcze skontrastować z innym kolorem ( zobacz jak ta wskazówka od wagi pięknie sie łączy) masz piękna bazę ( czytaj cała kuchnie) dlatego jeszcze masz miejsce na jakieś szaleństwo choć i teraz jest pięknie , a fotel tez mi sie bardzo podoba! Ja mam mała kuchnie i nie ma mowy o fotelu. Buziaki i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam :-) ważne, ze w ogole jesteś :-*
      Tak Aniu, zgadzam się, jak jest baza to każdy kolor będzie wyglądał dobrze, ale tak najbardziej to mnie ciągnie do mięty albo indyga właśnie albo szary i miętowy, bo to też piękne połączenie.
      A o ten fotel to się z mężem kłócę ;-) on jest tak wygodny, że każde z nas chce na nim siedzieć.
      Buziaki kochana

      Usuń
    2. szary i mięta.....hmmmm ....zainspirowałaś mnie, już mi się podoba:))))))

      Usuń
  18. Ale masz masę miejsca na nowe aranżacje Kamilko! Pięknie jak zwykle. Czasem mi się marzy taka czysta przestrzeń w kuchni, ale za duża ze mnie "bibelociara":-)
    Uściski ślę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, każdej z nas co innego w duszy gra i to jest fajne. Widziałam że nowy post się u Ciebie pojawił ! Lecę popatrzeć ! :-*

      Usuń
  19. Śliczna kuchnia, przestronnie, czyściutko i delikatnie. Tak jak lubię. No i podusia ze ściereczką pasują idealnie :) Widziałam też kubeczki do kompletu ...
    Pozdrawiam-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dominiko :-) Tak, są i kubeczki do kompletu w kuchennej szafce, bardzo lubię tą serię.
      Pozdrowienia :-)

      Usuń