wtorek, 26 maja 2015

klasyka, bynajmniej nie w sypialni...




nie w sypialni, ponieważ dotyczy porcelany, takiej klasycznej, eleganckiej, bez żadnych
esów – floresów, kwiatków – bratków czy innych wzorków - ponadczasowej, pięknej w swej prostocie.
I o ile ja się właśnie w takiej najmniej lubuję, bo kocham kwiatki i wzorki wszelakiej maści to wiem, że takowe właśnie pstrokacizny i kolorystyczne szaleństwo cudnie komponuje się z czymś prostym, jednokolorowym.
Moje oko przyciągnęła klasyczna filiżanka ze spodkiem Pastel Creme Green Gate klik jest przepiękna i naprawdę sporych rozmiarów, idealna na solidną porcję kawy czy herbaty.
Kolor – jak nazwa wskazuje – kremowy, jak lody waniliowe, rancik talerzyka i filiżanki podkreślony został srebrną „lamówką” , porcelana cieniutka i lekka. 
Warto zainwestować w taki klasyczny komplet, można zbierać sobie dłuższy czas, wtedy radocha z rozszerzanego zestawu większa, tak będzie przynajmniej u mnie, powoli „dozbieram” sobie resztę, bo już wiem, że to jest to ! kwintesencja elegancji i małe ryzyko, że podczas wizyty konserwatywnej Cioci dostanę po głowie za moje gwiazdki i kropki :-)
 W poprzednim poście wspomniałam Wam o pościeli w gwiazdki i o poduszkach, zgodnie z obietnicą pokazuję Wam moje „Jaśki” w sypialnianym anturażu ( tutaj, pierwszy raz pozuje nasza sypialnia ).

 Bardzo Wam polecam te poduszki i inne tekstylia sypialniane z KateHome bo są rewelacyjnej jakości, zamykane na zamek, z wyjmowanym wypełnieniem i za 18,90 zł ! klik pasują nie tylko do sypialni, sprawdzą się także na fotelu czy sofie.

 Cudnego dnia dla Was !  

Już teraz zapraszam Was na Candy, które wystartuje 1 czerwca :-) zrobimy sobie Dzień Dziecka dla nas samych :-)












filiżanka Green Gate  Pastel Creme - klik
poduszka Stars 2 - klik

środa, 20 maja 2015

marzenia o lecie i u Kasi w domu...




I gdzie to lato ? się pytam !  
 po powrocie z kraju, gdzie słońce, 36 stopni, ciepło i…kaktusy z palmami to codzienność, zastaję u nas  12 u Was też tak ?  jak żyć ? się pytam po raz kolejny.
Nic to, ignoruję aurę i planuję wypady nad morze z koszem pełnym owoców, orzeźwiającym napojem, pakuję mini kanapeczki, wkładam serwetki i jadę….na chwilę obecną w wyobraźni, ale doczekamy się prawda ? jak myślicie ? 

 W zeszłym roku, podczas upałów raczyliśmy się wodą z bąbelkami z limonką i miętą, która świetnie gasiła pragnienie, w tym roku nie będzie inaczej, a do jej serwowania mam wymarzoną cudną butelkę Green Gate Simone White klik – przeźroczystą, z kwiatowym motywem, na kapselek, a do kompletu szklaneczki z tej samej serii  i papierowe serwetki klik myślę, że ten zestaw to kwintesencja lata. Fartuszek kuchenny klik to osobny temat – jest tak piękny, porządny, że żal go zdejmować, najchętniej przechodziłabym w nim cały dzień. Ma regulowane zapięcie na szyję, także każdy może go sobie dopasować wg. potrzeb, na środku wielka kieszeń, zawiązywany w talii, myślę, że jako prezent dla Mam z okazji zbliżającego się święta będzie idealny, a i każda szanująca się pani domu będzie zachwycona.
Owe cuda wypatrzyłam w sklepiku o wdzięcznej nazwie Kate Home , i jak sama nazwa wskazuje – w  wirtualnym domu u Kasi (właścicielki) znajdziemy wszystko do wyposażenia domu – od naczyń począwszy a na pościeli skończywszy ( jak już jestem przy temacie pościeli, koniecznie zerknijcie na dział „Sypialnia”  bo tam rewelacyjna pościel, poduszki m.in. w gwiazdki w super cenie ! w kolejnym poście pokażę Wam bliżej wspomniane poduchy ).
 Kasia zadbała również o miłośników stylu prowansalskiego i o najmłodszych ( dekoracje, przybory papiernicze, misie). Oprócz ciekawego asortymentu Kate Home to przede wszystkim szybka i profesjonalna obsługa oraz rewelacyjny kontakt z klientem ( przetestowane i sprawdzone ).
Polecam Wam to miejsce z czystym sumieniem, jako kolejny świetny sklep na mapie wirtualnego shoppingu z wnętrzami w tle.


Pięknego tygodnia dla Was ! muszę przyznać, że stęskniłam się za wszystkimi dobrymi duszyczkami odwiedzającymi moje miejsce w sieci, kolejny raz potwierdza się powiedzenie : wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej




























butelka Green Gate Simone White - klik
serwetki Green Gate Simone White - klik
fartuch kuchenny Green Gate Simone White - klik

poniedziałek, 11 maja 2015

nad morzem...










 kiedy zobaczyłam serię No 1 Indigo Green Gate pierwsze skojarzenie to : morze ! Cudny, marynistyczny motyw idealnie wpasowuje się w krajobraz piasku i wody. 
Wcześnie rano spakowałam co potrzeba i wyruszyliśmy nad Bałtyk, który w maju mógłby być już cieplejszy, ale o majowej pogodzie na północy nie muszę Wam pisać, bo wiadomo jak jest, wspomnę tylko, że aura tego dnia była iście skandynawska, więc można rzec : wpisała się idealnie w charakter fotografowanych przedmiotów z Copenhagi.
Ale dziś nie będzie o morzu wbrew pozorom – to tylko tło, ponieważ będzie o…zmywaniu naczyń :-) Lubicie ? u mnie bywało różnie – kiedyś zmywanie było formą kary, w tej chwili mogę śmiało stwierdzić, że uwielbiam tę czynność! Lubię miekką pianę, pastelowe akcesoria i piękne naczynia, to wszystko razem wzięte tworzy idealne warunki do tego żeby zmywanie naczyń polubić.
Nie od dziś wiadomo, że kreowanie wokół siebie rzeczywistości poprzez piękne przedmioty wpływa na nas pozytywnie, z akcesoriami do zmywania nie jest inaczej. Używam płynów do naczyń GG, które zawierają wyłącznie naturalne składniki, są wolne od parabenów i ftalanów, są delikatne dla dłoni dzięki wyciągowi z Aloesu a pachną czarnym bzem, a poza tym wszystkim mają CUDOWNE opakowanie – każdy znajdzie swój ulubiony motyw, a po wyczerpaniu płynu butelkę można napełnić ponownie. Opakowanie jest bardzo trwałe, pierwszy płyn kupiłam prawie dwa lata temu i do teraz opakowanie jest w stanie idealnym. Polecam Wam go bardzo!
Do uporządkowania moich płynów użyłam świetnego patentu – koszyczka Ib Laursen z przegródkami. Do jednej wkładam płyn, do kolejnej mydło do rąk, w jeszcze jednej są akcesoria do zmywania ( szczotka GG w gwiazdki ) . Nie dość, że praktyczne to cieszy oko. No to jak ? siups do garów ? ;-)

A jak u Was ze zmywaniem naczyń ?





















                  p.s. do zobaczenia za niewiele ponad tydzień...wybywam do słonecznej Italii :-)


kubek Green Gate No 1 Indigo - klik
płyn do naczyń Green Gate Simone Pale Blue - klik
szczoteczka do zmywania Green Gate Small Star Aqua - klik
szklany wazon Madam Stoltz - klik

poniedziałek, 4 maja 2015

kącik do pracy...

 odkąd pokój gościnny został przemianowany na pracownię nie mogę się powstrzymać przed mocniejszym podkreśleniem jego przeznaczenia. Dlatego byle jakie, rozsypujące się biurko zostało wymienione na sekretarzyk, który dotychczas stał w salonie, a nad nim pojawiła się industrialna półka Madam Stoltz klik . Lubię wszelakiej maści druciaki -  kosze, podstawki czy wieszaki, fajnie komponują się tego typu przedmioty z wnętrzem, które biało - pastelowe może sprawiać wrażenie trochę "przesłodzonego" - druciane przedmioty idealnie mi ten temat niwelują, wprowadzają swego rodzaju surowość i to mi bardzo odpowiada.
Pod półką stoi słoiczek, który w zakrętce posiada otwór przez który przeciągnięty jest sznurek klik a na półce drewniane szpule i guziczki, które dotychczas upychałam do pudła, w każdej przegródce przymocowałam ceramiczną cyfrę - trochę do ozdoby a troche z braku pomysłu na inne wykorzystanie :-)
Półka idealnie sprawdziłaby się w kuchni ( na pudełka z herbatą czy kawą, kolorowe kuchenne ręczniki czy przyprawy ) ale też w łazience ( kosmetyki, ręczniki do rąk ) zastosowań może być naprawdę o wiele więcej, bo to uniwersalny przedmiot, polecam Wam ją bardzo.
Do wygodnego spedzania czasu przed maszyną do szycia czy laptopem służyć mi będzie wiklinowy fotel z miękką poduchą i właściwie niczego więcej mi nie potrzeba :-)
A Wy macie takie kąciki dla siebie ?

Miłego tygodnia dla Was !














druciana półka z haczykami - klik 
jutowy sznurek w słoiku - klik 
pudrowo - różowy sznurek - klik