poniedziałek, 23 lutego 2015

smaki dawnych czasów...

 jest coś takiego w naszej pamięci, co odpowiada za miłe wspomnienia z dzieciństwa. Przywołać je może zapach, smak lub dźwięk. Robi się wtedy błogo, przyjemnie i beztrosko.
 U mnie takie miłe skojarzenia wywołuje pachnąca, świeża chałka, jej złocisty warkocz, waniliowy aromat i kawa zbożowa z mlekiem :-) To zdecydowanie smak mojego dzieciństwa : wieś, Babcia Kasia i swoista wolność, która pozwalała się bezkarnie umorusać, pobiec na łąkę i nazbierać czerwonych maków albo potarmosić małe kotki w stogu siana.
 Tego klimatu sielskiej wsi teraz nie odtworzę, ale wspomnienie o niej jak najbardziej...
 A Wy ? co jest dla Was synonimem beztroskich lat ? jaki smak pomaga przenieść się w czasie ? 






 


39 komentarzy:

  1. Mi z dzieciństwem kojarzy się budyń, który mama często nam (mnie i mojej siostrze) robiła jako deser, kaszka manna na gęsto z sokiem i ciasto drożdżowe babci :) Ileż ja bym dała by mieć znów ledwo naście lat!
    Robisz tak realne zdjęcia, że mam wrażenie, że to leży przede mną :)
    Miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaszę manną też dobrze wspominam.
      Dzięki bardzo za te zdjęcia, cieszę się, że tak jest, jeszcze jakby można było zapach dołączyć...
      I wzajemnie

      Usuń
  2. ...mleko prosto od krowy jeszcze ciepłe i bieganie po ściernisku:) obdarte kostki ale co tam :) i zapach lasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) fajne wspomnienia. Ta dziecięca beztroska była najfajniejsza.

      Usuń
  3. Ja też mam taki zapach, zapach świeżo wypieczonego chleba. Babcia taki piekła w piecu chlebowym ;-) i pamiętam zapach i widok kiedy otwierała piec i kolor takiego pieca w środku: totalnie biały ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ekstra ! ja pamiętam chleb prosto z piekarni, taki co to tak pachniał, że zanim się go do domu doniosło to już połowy nie było :-)

      Usuń
  4. zapach świeżych bułek i moja babcia, która dawała tyleeee bo ciągle myslala, że nam mało :)
    obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcie są najukochansze, wspomnienie o nich samo w sobie jest cudne...
      Ależ proszę bardzo obserwować :0)

      Usuń
  5. Dla mnie ze smakiem z dzieciństwa kojarzą się koktajle, które teraz wszyscy nazywają smoothie :) z owocami zerwanymi prosto z naszego sadu oraz wyprawy z tatą na ryby. Było wtedy cudownie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owoce prosto z sadu, drzewa czy krzaczka to jest cos pięknego, smak najlepszy na świecie. Pozdrówka Marta

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi ostatnio o czasach dzieciństwa przypomniał smak oponek serowych, które wspólnie z mamą popełniłyśmy po wielu latach.
    Przepis tu:
    http://livingasatisfiedlife.blogspot.com/2015/02/oponkowe-love.html
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyszota te oponki serowe :-)
      Pozdrowienia Marta

      Usuń
  8. Jest coś w tym, co mówisz. Aż mi ślinka pociekła kiedy mówiłaś o przepysznej chałce i kawie zbożowej. :)) Ja, kiedy pomyślę o moich zapachach i smakach, widzę... pomarańcze... zdobyczne pomarańcze na święta bożego narodzenia... rodzice jakimś cudem zdobywali je dla nas i trzymali w ukryciu do świąt, wiedząc że gdybyśmy się do nich dorwały przed, nic by się nie ostało. A tak choinka kojarzy mi się z pomarańczą i jej niezapomnianym zapachem, gdy, oderwało się pierwszą skórkę... a ten smak... hmmm... nieziemski... takie rzeczy się już nie powtórzą. :) Dzięki wielkie za przypomnienie mi smaków z dzieciństwa! Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy podobne wspomnienia okoloswiateczne z cytrusami w roli glownej :-)
      Cieszę się, że sobie powspominałaś :-)

      Usuń
  9. Kawę zbożową piję od 7 roku życia do dzisiaj i ...nigdy mi się nie znudzi jej smak :)) a te smaki z dzieciństwa ojjj ..najwspanialsze na świecie bułeczki parowane z pysznym sosem mojej babci:) Nikomu w rodzinie nie udało się powtórzyć takich samych:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wiem o czym piszesz z tymi bułeczkami parowanymi i sosie :-) moja teściowa takie robi :-)
      Pozdrówka

      Usuń
  10. Mmmm mniam mniam kawusia z chałeczką. Pyszności.
    Ja wychowałam się w mieście, ale Kraków sprzed tych "X" lat to nie to samo co teraz. Masa zieleni, nasz piękny ogród to teraz tylko mgliste wspomnienie beztroskich lat. I pamiętam biszkopt babciny, chrupki na górze i mięciutki w środku...Rozmarzyłam się!!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cune masz wspomnienia Kasiu, ja tez się przy Tobie rozmarzyłam.
      Prawda, że kiedyś to co teraz pochłonął rozwój, modernizacja, globalizm to już nie do odzyskania ? moje dziecko ma już nowoczesne babcie, nie doświadczy tego wszystkiego czego ja doświadczyłam będąc na wakacjach u babci na wsi...to były prawdziwie piękne czasy. Buziak

      Usuń
  11. Chałeczka wygląda niesamowicie apetycznie :) W ogóle zdjęcia przepiękne, aż chciałoby się rękę wyciągnąć i skubnąć kawałek bułki :))
    Pozdrawiam serdecznie . Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Agness :-)
      A skubnij sobie :-) chociaż przyznam Ci się, że po chałce zostało już tylko wspomnienie. Pozdrowienia :-)

      Usuń
  12. U mnie zapach chyba najbardziej i niektóre obrazy... jakby déjà vu, a przecież jednak nie, bo przecież ten zapach kiedyś się czuło, ten obraz kiedyś widziało.
    Obraz to może być szczegónie zastawiony stół, maliny w tekturce albo łany zboża na trasie dokądś. A zapach to zdecydowanie zapach chleba i ta chałka tutaj doprowadziła mnie niemal do udręki i ekstazy w jednym - bo nie mogę wyskoczyć za róg i kupić chałki :-( (ani chleba, ani bułki też nie). Na szczęście nie lubię kawy zbożowej, bo chyba bym oszalała :D.
    Najlepszy zapach chleba był w piekarni koło pracy mojej mamy i na wsi w małej piekarni gospodarskiej, gdzie wypiekano tylko obwarzanki (i żadne inne nigdy im nie dorównały). I jeszcze pajda chleba z masłem i goudą - to sobotnie poranki, gdy się już wróciło z tych strasznych kolejek z łupami. Jej! Większość ludzi mówi, że tego uczucia już nie ma, że się nie docenia, bo ma na co dzeń, a ja doceniam, bo mam raz na rok :-).
    Zdjęcia, kolory cudne! Poziom ślinotoku od 0 do 10? 11 :D
    :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) tez z zapachami i "ujeciami" zycia mam czesto teże we ;-) Do dzis wystarczy, ze niuchne olejek, którego używałam podczas urlopu i już tam jestem.
      To Ty masz co roku celebracje chleba z goudą ? czyli można darować sobie wymyślne rarytasy? ;-)

      Usuń
    2. Dokładnie tak :-)
      I dokładnie tak! Pajda chleba z osełką i goudą mlekovita ;-) tudzież drożdżówka wilgotna makowo-serowa albo makowo-marmoladowa i jestem w siódmym niebie :-).

      Usuń
    3. Bo pamięć nasza, dziewczęta, że się tak wtrace w wątek, jest związana z naszym wechem. Na szczęście. I zapachy dzięki temu przywołują wspomnienia.

      Usuń
    4. Znamy, znamy Madzia definicję pamięci zapachowej.
      Dziękuję za te "dziewczęta" :-) trochę podstarzałe, ale zawsze :-)

      Usuń
    5. I z obrazami, węchem i ze słucham przecież też :-). Wie się :-). Ale no te "dziewczęta" super! Że lekko podstarzałe i zaśniedziałe ... za to ile obrazów, zapachów, dźwięków i smaków już mamy przeżytych :-)

      Usuń
    6. Właśnie :-) czyli jednym słowem (dwoma) uszlachetnione dziewczęta :-) dla koneserów ;-) (i to mi się udało )

      Usuń
    7. Dla koneserów :)))))))

      Usuń
    8. Jak na antyki przystało ;-)

      Usuń
    9. Jakie antyki?? Przypuszczam, że jesteśmy w podobnym wieku - najlepszym!! Świadome siebie, swojej wartości, silne i piękne.... :)) Dziewczęta :))

      Usuń
    10. No właśnie mamo ammara : jakie antyki ? :-) do nich to nam jeszcze mimo wszystko daleko - mimo zasniedzenia ;-) bo jak sie tach przetrze z kurzu i wypoleruje to nówka nierdzewka :-)

      Usuń
    11. No dobra Dziewczęta :-))), cofam te "antyki" :-).

      Usuń
  13. A ja muszę Wam powiedzieć, że nie mam totalnie żadnych smaków kojarzących się z babciami i wakacjami na wsi. Niestety, wychowywałam się bez dziadków :( Jedyna babcia jaką pamiętam zmarła, gdy miałam 5 lat więc i tę słabo zapamiętałam. Wychowałam się na wsi - więc cały rok miałam wakacje :))
    Ale smaki dzieciństwa są. I tu Was może zadziwię - kotlety mielone ze szkolnej stołówki. Były pyszne, zawsze z buraczkami. Moja Mama wspaniale gotuje, ale takich kotletów nie umie zrobić. I sama się przyznaje, że jej też najbardziej smakowały tamte szkolne (wszyscy jadaliśmy w szkole - rodzice, bo pracowali w szkole jako nauczyciele, ja - bo nie było innego wyjścia) :)) I kasza manna z sokiem malinowym.
    A z domowych - kawa zbożowa (Mama do tej pory robi ją z tym samym garnku). A poza tym święta tradycja rodzinna (przez całe moje świadome życie złamana chyba tylko raz) czyli niedzielny rosół! I nic innego nie może być w niedzielę! U Rodziców, bo u mnie różnie, ale tam-obowiązkowo.
    I jeszcze jakieś smaki? Taaaak. Bułki z serem. Na moją wioskę, w czasach dzieciństwa bułki przywożono raz w tygodniu - w sobotę. I szedł człowiek w kolejkę, kupował zawsze 10 bułek i wracał do domu z łupem :) I te bułki były najlepsze na świecie. A jak się jeszcze położyło na nią pomidora..... Poezja :) Do dziś lubię bułki z pomidorem (ale z maminej szklarni).
    Mmmmmm.... pyszny post.....
    Mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeny takie pomidory pachnace krzaczkiem tez pamietam...bajka :-)

      Usuń
  14. Z racji tego,że słodycze uwielbiam...pamiętam, jak babcia, która z nami przez chwilkę mieszkała wstawała bladym świtem i robiła nam na śniadanie przed szkołą kluski parowe ze słodką śmietanką...jaki to była smak...dziś niestety ani ja ani moja mama takich cudów robić nie umiemy...
    Pozdrawiam Cię cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórych smaków nie da sie odtworzyć niestety. U mnie w rodzinie czyms nie do powtórzenia sa racuchy, ale takie wysokie pulchne, pyszne...

      Usuń
  15. Ja też mam dużo takich smaków, które nieodłącznie kojarzą mi się z dzieciństwem. Tak mam na przykład z racuchami albo z kakao, które codziennie piliśmy do kolacji:) Uściski przesyłam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ach te racuchy... Ciekawe co nasze dzieci będą mówić na temat swoich smaków z dzieciństwa :-)
    Odściskowuję

    OdpowiedzUsuń