piątek, 20 lutego 2015

kuchnia w pokoju, pokój w kuchni...

 do niedawna kuchnia kojarzyła mi się zawsze jako odrębne pomieszczenie, w domu moich dziadków tak było, rodziców, dopiero nowocześniejsze aranżacje pokazały, że kuchnia i pokój to zgrany duet, dobre rozwiązanie na otwarcie i powiększenie przestrzeni.
W poprzednim i obecnym mieszkaniu odrębna kuchnia nawet nie została przewidziana, projekt z góry zakładał, że będzie częścią jednej, dużej powierzchni. Takie rozwiązanie nam odpowiadało.
Kuchnię, aneks kuchenny tak zaaranżowaliśmy żeby był przedłużeniem salonu, jego kontynuacją, żeby nie odcinał się od głównej części pomieszczenia, a był jego częścią. Funkcję porządkującą spełnia sofa, ustawiona ''plecami'' do kuchni i części ze stołem.
 Zdaję sobie sprawę, że przeciwników kuchni w salonie jest tyle samo co zwolenników, jednak jeżeli kwestia zapachów czy bałaganu to rzecz na ''NIE'' to do mnie nie przemawia, bo zapachy można wywietrzyc, a niektórych nawet porządać - zapach szarlotki naprzykład, a bałagan po prostu można sprzątnąć żeby nie musieć na niego patrzeć.
 Co myślicie o takim rozwiązaniu ? wolicie tradycyjne czy otwarte przestrzenie kuchenne ?














45 komentarzy:

  1. ja jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem. uwielbiam otwarte przestrzenie a te argumenty na NIE też do mnie nie przemawiają...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem na tak ale dla mnie dobra strona takiego rozwiązania jest też fakt że można robić coś w kuchni i mieć oko na bawiące się w salonie dziecko. A co do zapachów jeśli nam się coś spali to i tak czuć w całym domu:) nie ważne czy kuchnia jest otwarta na salon czy nie:) ppzdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, właśnie, przy dziecku to ogromna zaleta, a często kuchnia to nasze centrum dowodzenia, bo maluszkowi trzeba jedzenie czy picie przygotowywac wiele razy w ciągu dnia. A z zapachami to u mnie wietrzy sie ruki cuki, bo wystarczy, ze okno balkonowe otworze :-)
      Pozdrowienia Aniu

      Usuń
  3. Pięknie, tak jasno i delikatnie i jak czyściutko.
    Jestem za, sama mam otwartą kuchnię chociaż czasami wolałabym zamknąć drzwi i nie oglądać bałaganu , np w czasie świąt kiedy ciągle coś sie kroi, jeszcze gotuje ale co tam i artystyczny nieład też jest ok, bo to przecież kuchnia a nie wystawa muzealna.
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ali :-)
      Ja jestem bardziej zmobilizowana do sprzatania kuchni przez to, ze jest otwarta, a i w czasie krojenia, mieszania czy pieczenia, zerkam sobie na jakis program czy film, wiec jakos tak sprawniej mi to pichcenie wychodzi.
      Pozdrowienia

      Usuń
  4. Pieknie na tych fotkach się całość prezentuje. Ja też mam kuchnię otwartą na pokój, lub odwrotnie :) Jedyne co mnie gryzie w tym rozwiazaniu, to chyba po prostu mieszkanie bardziej nam się "brudzi". No i czasami nie mam ochoty patrzeć na kuchenny bałagan :) ja z tych mniej uwielbiających gotować. Na Twoją kuchnię mogłabym patrzeć godzinami :) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karolinka, no bywa i tak, ale jakoś tak od czasu kiedy kuchnia coraz bardziej stawała się dla mnie tą wymarzoną to częściej chce mi się ją pucować :-)
      Nie lubisz gotować ? a ja nie lubię prasować :-) za to mamy inne talenty prawda ? ;-)
      Odściskuję

      Usuń
  5. bardzo mi się podobają takie otrwarte przestrzenie i sama chętnie bym zamieniła swoją odzielną kuchnie na połączoną z salonem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki za zamianę, modernizację Twojej oddzielnej kuchni :-)

      Usuń
  6. Ja mam kuchnię domkniętą na salon po prostu zamiast zrobić kuchnię w L zrobiłam w U. Do ciągu szafek stojących plecami do salonu dokręciliśmy płytę gipsowo kartonową. Mamy więc kuchnie z "oknem" na salon.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysłowe rozwiązanie Karola, napewno ciekawie wygląda.
      Pozdrowionka :-)

      Usuń
  7. Pięknie i całość idealnie zgrana szczególnie kuchnia idealna w moim stylu .
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko.
      Starałam się, żeby wszystko grało i tworzyło jakąś całość.
      Pozdrowienia

      Usuń
  8. Piękna kuchnia! Ja jestem jak najbardziej za otwartą kuchnią i właśnie jestem w trakcie jej wymyślania :) Nazbierałam tyle inspiracji, że teraz trudno będzie się na coś zdecydować ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ale masz fajnie :-)
      Napewno będzie pięknie , a z inspiracji wychwycisz tę na której widok serce mocniej Ci bije :-)
      Pozdrówka

      Usuń
  9. Ja generalnie wolę kuchnie zamknięte na salony :) Choć kiesy ostatnio wzięło mnie na wyobrażanie sobie swojego małego, białego domku, to kuchnia była, tak troszkę otwarta na salon. Ale tylko jednym "drzwiowym" otworem. :)
    A Twój loft coraz bardziej mi się podoba :)) Nie potrzebujesz, żeby Ci we wakacje podlać kwiatki? ;))
    Buziole :)
    P.S. Ufff. To do białej koperty. Myślałam już, że zaginęła w akcji :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde rozwiązanie jest dobre jeżeli spełnia nasze wymagania :-)
      Ale ja ni mam kwiatka do podlania, ani jednego, bo one mnie nie lubia :-) ewentualnie cięte uraczysz...
      Nie zaginęła, jeszcze raz dziękuję :-) cudna niespodzianka :-)

      Usuń
  10. Kuchnia zachwyca!
    Taka dopracowana, achy i echy zasłużone...
    i w Twoim wykonaniu podoba mi się nawet, że otwarta na salony...:-)

    Martita,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) dziękuję Martito, miłe to bardzo, bardzo.
      Czyli wnioskuję, że ogólnie za otwartą kuchnią nie jesteś, u mnie to wyjatek ? to tym bardziej dziękuję :-)

      Usuń
  11. Jak pięknie mieszkasz :) Śliczne obrazki/plakaty z napisami na ścianie :) Sam je zrobiłaś czy kupne?Uwielbiam takie wnętrza. Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marta :-)
      Obrazy z sentencjami kupiłam w Empiku.
      Jeżeli Ci się bardzo podobają to zaglądaj do zakładki "domowa wyprzedaż" bo niedługo mogą się tam pojawić :-)

      Usuń
  12. Ja po 10 latach mieszkania z otwartą powiedziałam NIE. I nie chodzi o zapachy i bałagan. Poprostu wkurzało mnie zagracenie przestrzeni. Wszystko na kupę. Kuchnia, jadalnia , salon , kominek. Teraz mam oddzielną od salonu ale z jadalni widoczna natomiast z miejsca wypoczynkowego - nie. Jest miejsce na stół w kuchni i duży stól w jadalni. Lubię babskie kuchenne pogaduchy a panowie w tym czasie osobno w salonie na sofach. Całkowicie zamknięta nie ale tak w 80% jak najbardziej.
    Można podglądnąc mnie na.Instagramie "pattihome" . Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też fajnie :-)
      Najważniejsze, że jest tak jak lubisz i Ci się podoba, ale przede wszystkim, że możesz przyjemniej spędzać czas na babskich pogaduchach :-)
      Dziękuję za zaproszenie

      Usuń
  13. Pięknaaaa ta Twoja kuchnia, taka dopieszczona :) Oczywiście, że wolę otwartą! Taka kuchnia ma wiele zalet, można gotując brać udział w dyskusji z rodziną, przyjaciółmi. To z kuchni oglądam tv i z niej bloguję, nie wyobrażam sobie by ją zamknąć! Nigdy nie myślałam w kryteriach zapachu i bałaganu. Zresztą to rzecz naturalna i uważam, że nie ma się czego wstydzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Betuś.
      Tak, można i to jest fajne.
      Też bloguję z kuchni, przy kuchni, przy stole :-)

      Usuń
  14. Cóż rzec? Jedno z najpiękniejszych wnętrz jakie widziałam w życiu realnym i wirtualnym (a widziałam ich mnóstwo przecie :-)) - tak dopracowane, konsekwentne, nie przeładowane przedmiotami, dekoracjami, po prostu przepiękne! I koloru, akurat tyle ile trzeba. Ślicznie! Strasznie się cieszę z tego szerokiego kadru, bo wreszcie widać jak to cudnie wygląda w całości :-).
    To niesamowite, że wszystko u Ciebie wygląda jak z katalogu, jak nówka, a przecież wiem, że gotujesz naprawdę dużo.

    Mam zamkniętą kuchnie i wiem, że, gdy będziemy robić nową - na pewno będzie to kuchnia otwarta, owszem trochę boję się "zapachów" (kuchnia kraju, w którym mieszkam opiera się na smażonym niestety), ale prawda jest taka, że nawet gdy smażę za zamkniętymi drzwiami - zapachy przenikają do domu, a otwarta kuchnia pozwoli na większy przewiew/ "przeciąg". Większa przestrzeń, komunikacja z rodziną (tyle czasu spędzamy, my baby, w kuchni przecież!), połączenie kuchni i części jadalnianej - same plusy.

    Ps. Prawda, że powinni produkować TV z białymi ekranami? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatkało kakało :-)
      Wiesz co mamciu ? większego i piękniejszego komplementu w życiu nie usłyszałam i bardzo Tobie za to dziękuję. Kiedy urządza się mieszkanie, mając tyle wnętrzarskich inspiracji, taki wybór we wszystkim to naprawdę trudno o tę konsekwencję, ale bardzo się staram, żeby nie zaciupać, nie przesłodzić, nie zagracić . Tyle rzeczy by się chciało, jednak widzę jak to, że się trzymam "swojego" tworzy - cegiełka po cegiełce - całość.
      Ze smażonym nie wygrasz :-) i mieszkanie i siebie zawsze trzeba wietrzyć . A kuchnia, to wiesz....już niedługo :-)
      Noooo, powinni białe ekrany produkować, az miałam ochotę wywalić gdzieś na bok i wtedy cyknąć zdjęcie, no ale pani rwa kulszowa rzekła : powariowała, aaa ? już długo nie leżała i stękała z bólu ? a już ci ! ;-)

      Usuń
    2. No i co rzec? Starałaś się, chciałaś i ... wygrałaś Kochana, wygrałaś cudowne wnętrze! Zaglądam tu co jakiś czas i natycham się i zatycham.

      Jakby nie te nasze chłopy to pewnie byśmy w ogóle nie miały TV, prawda? Biały laptop, biały tablet, biały telefon. Wsio :D

      Usuń
  15. Zdecydowanie otwarte przestrzenie ... Piękne wnetrze udało ci sie stworzyć , subtelne i delikatne , emanujące kobiecością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jestem dumna niczym paw :-)
      Dziękuję Ci bardzo, bardzo :-)

      Usuń
  16. O Boższszzzzzzzzz jak pięknie! W końcu pokazałaś szerszy kadr i nim zastrzeliłaś :) Pięknie u Ciebie, Kamuś. Jak w biało błękitnej bajce. Delikatnie, ale elegancko i stylowo. Jak ktoś słusznie zauważył, nie ma tego przeładowania bibelotami, pierdołami. To, co jest - jest piękne, wytworne i nieprzesadzone. Ślicznie.
    A co do kuchni. Ja generalnie jestem za otwartą kuchnią, ale swoją niedługo będę zamykać. Dlaczego, to może opowiem o tym na blogu?
    Buziaki,
    Kasia http://mamawszpilkach.pl/?p=2265

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu powyżej wkleiłam Ci linka do pokoiku mojego Michasia. :P

      Usuń
    2. :-) senk ju weri macz, no staram sie Kasiu jak mogę żeby nie przesadzić .
      No to teraz ma ci ja zagadkę : dlaczego wolisz otwartą kuchnię a będziesz zamykać :-)

      Usuń
  17. U mnie bardzo tradycyjnie jest ...podział. U Ciebie to świetnie wygląda aż zazdroszczę. Gdybym tak miała to moja miejska klitka z pewnością by się powiekszyła. ..cóż wszystko przed nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tradycyjnie, ale rewelacyjnie, byłam widziałam :-)
      Pozdrówka

      Usuń
  18. Bardzo lubię otwarte kuchnie połączone z salonem i u Ciebie to połączenie wygląda cudnie! ;-)) Cieszę się że w końcu pokazałaś troszeczkę więcej swojego cudownego domu. :) U mnie kuchnia jest pół- otwarta co ma również swoje plusy i minusy. :) Pozdrawiam serdecznie, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo :-)
      Pokazałam troszeczkę, a tyle jeszcze do pokazania :-) przynajmniej pomysłów na posty nie zabraknie :-)
      Pozdrowienia

      Usuń
  19. Ale cudnie!!!! Nic więcej nie wyduszę z siebie Kamilko:-)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasia, nie martw się, ja z Ciebie też nie będę więcej wyduszać, bo to co napisałaś wystarczy za wszystko :-) Buziak

      Usuń
  20. Ale pięknie tu u Ciebie! Wiosennie, czysto, przytulnie! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ada, chyba wszystkie czekamy już na tę wiosnę, ja nie jestem wyjątkiem :-) ale jeszcze chwilka i wiosna będzie nie tylko w naszych domach. Pozdrówka

      Usuń
  21. Ślicznie u Ciebie! Całkiem w moim stylu! Też mam kuchnię otwartą na salon - i też te fronty, z nieco jaśniejszym blatem :)
    Nawet kanapa moja! Tyle, że ja mam kremową :D
    Co prawda, kuchnią się jeszcze na blogu nie chwaliłam, ale jeśli zechciałabyś do mnie zajrzeć - zapraszam serdecznie :) Zuza
    http://myhouseofhappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Zuza, cieszy mnie bardzo, że trafiam w czyjeś gusta.
      Kanapa - też lubisz tę część z leżanką ? :-)

      Usuń
    2. Ja mam akurat wersję narożnikową, ale kącik, w którym można wyciągnąć nogi okupuje córka - taki los ;p

      Usuń