piątek, 2 stycznia 2015

oby do Wiosny...

 nie powiem żeby nowy rok zaczął się dobrze, ba! nawet jego końcówka była średnia. Wszystko przez paskudne przeziębienie i to takie odbierające siły, pozbawiające powonienia ( sernik, makowiec, sałatka, rolada mięsna z owocami = bezsmakowa papka ) nie pozwalające zasnąć ( uporczywy kaszel drażniący obolałe gardło ) oj tak! zarwałam noc sylwestrową, ale nie z powodu szampańskiej zabawy ;-)
 Kiedyś usłyszałam rozmowę dwóch eleganckich panów, którzy przed Sylwestrem wpadli na siebie i jeden z nich powiedział : " Stasiu, ja to ci zdrowia życzę, bo resztę to se kupisz " Ile w tych życzeniach prawdy :-) zdrowie najważniejsze, bo jak tego brak to wszystko inne nowego znaczenia nabiera.
 Ledwo co się pani Zima ukazała - w najpiękniejszej swej odsłonie - złego słowa nie powiem, o nie! a ja już ochotę mam na wiosnę, słoneczną, piękną kolorami i żywą roślinami, taką zwiastującą nowe, świeże... trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość, bo to wszystko nieprędko nadejdzie. Zaklinam więc tę wiosnę w domu, czaruję wielobarwnie , rozjaśniam i pobudzam czasoprzestrzeń, co by choć troszkę inną aurę poczuć. Wyciągam kolorowe naczynia, piękę z córeczką babkę, włączam muzykę i udaję, że tej szarości , mroku posępnego za oknem nie widzę.
 Wpadajcie na kawałek kucha i łyk aromatycznej kawy, na ploteczki i opowiastki, na śmichy i chichy, rozgoście się w moim białym lofcie, poczujcie się jak w domu, bo nie ma jak czas spędzony w dobrym towarzystwie, wtedy nawet chorowanie mniej doskwiera :-)

  Ściskam Was  mocno  ♥  ( dziękuję mamo Ammara ;-)  )







                         widzicie abażur ? zrobiłam go sama, ale o tym jak i z czego niebawem....
jestem z niego bardzo zadowolona, do tego stopnia, że taka metamorfoza czeka większość kloszy w moim domu.









32 komentarze:

  1. Masz rację , zdrowie jest najważniejsze, ale często doceniamy je dopiero trakcie choroby. Niestety.
    Piękny klosz, już nie mogę się doczekać kiedy zrobisz o nim post. Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak Martuniu, doceniamy za późno, ale taka natura człowiecza chyba ? jak tylko od tyłka choroba odejdzie to znowu hulaj dusza....
    Będziesz zaskoczona jak łatwa jest taka metamorfoza klosza :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłam tu przypadkiem, ale zostaje na dłużej :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale miło :-) bardzo się cieszę Karolciu

      Usuń
  4. Zasiadam na kawkę i pyszną babę !!!!!
    Zdrówka życzę !!!!!!!!
    Jeszcze aby ferie minęły a potem już też będę czekała na wiosnę !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wkońcu ktoś się skusił na moją babkę ;-) dobra jest, daję slowo :-)
      Dziękuję za życzenia zdrówka...bardzo!

      Usuń
  5. Tak szczerze to Wielkanocą zapachniało ;) Wcale ale to wcale nie widzę tej szarości u Ciebie i bardzo się cieszę :)
    Piękny abażur! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bo ja to zawsze jakoś tak niecierpliwie ze wszystkim :-) chociaż wielkanocnie nie miało być, pewnie to przez tą babę.
      Abażur się podoba, więc tym bardziej cieszę się na tego posta z DIY. Ściskam!

      Usuń
  6. i ja mam za sobą takie pozbawiające sił przeziębienie zatem współczuje :/
    abażur śliczny,mam lampkę na takiej srebrnej nóżce więc chętnie poczytam jak go zrobić :)
    Dużo zdrowia zatem w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Myszko, takie widzisz uroki życia, cieszę się, że choróbsko za Tobą.
      Cieszę się, że podoba Ci się abażur :-)

      Usuń
  7. Doskonale rozumiem, sama Sylwestrową noc spędziłam w łóżku. Liczę tylko na to, że los się zlituje i cały rok taki nie będzie. U mnie za oknem też szaro i buro, do tego pada deszcz i wieje jakby się kto powiesił...bleee
    W domu jeszcze świąteczna atmosfera ale podejrzewam, że po 6 stycznia choinka skończy na śmietniku a cały świąteczny majdan w pudle.
    Na babkę bym się skusiła ale obiecałam sobie, że od stycznia koniec ze słodyczami, bo jak tak dalej pójdzie trzeba będzie drzwi poszerzać :)))
    Serdecznie pozdrawiam i zdrowia życzę! By w tym Nowym Roku choróbska się was nie imały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beti, tak troszkę pocieszyłaś, ale tylko troszkę, bo chorowanie, nawet wspólne w tym samym czasie to rzecz nie fajna.
      A wiesz, że ja mam ochotę też już świąteczności pochować ? Ale do środy wytrzymam jeszcze :-)
      Kochana, z czystym sumieniem skosztuj babki, spalisz ten kawałek pakując świąteczne dekoracje ;-) Ja Ciebie też pozdrawiam, dziękuję i również życzę zdrówka.

      Usuń
  8. Oj, ja też baaardzo już wiosny wyglądam:) Wiem, wiem, poczekać chwilę jeszcze przyjdzie, więc pozwól że będę do Ciebie częściej wpadać na kawę, jakoś przetrwamy te szarości;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jedności moc! ;-)
      Kawy ci u mnie dostatek ( uzależniona jestem ) a czas szybko zleci, jak zawsze zresztą, z biegiem lat jakoś nawet szybciej zlatuje ;-)
      Ściskam zatem słonecznie.

      Usuń
  9. Kamcia, wpadałabym, ale:
    A) Rozłożyłam się i leżę. Z nosa cieknie, temperatura skacze
    B) W związku z A nie mam smaku (znasz to...ble....)
    C) W związku z A i B - nie chcę Was wszystkich narazić na jakieś bakterie paskudne.
    Ściskam mocno....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jeny, Madziu, to trzymam kciuki żeby szybko przeszło, i tak to widzisz jest, człowiek zamiast wolnym się rozkoszować to w pieleszach musi leżeć. Zdrówka!

      Usuń
  10. To nie tylko mnie i moją rodzinkę dopadła świąteczna choroba:( ktoś to mądrze powiedział masz zdrowie to masz wszystko. Oj chętnie bym Cię odwiedziła ale musimy sie wykurować bo urlop się kończy:) pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, jak tak poczytać większość blogów, to okaże się , że wszyscy chorują, może to jakiś wirus wirtualny ;-)

      Usuń
  11. Myślę i myślę za co też mi się dziękuję... chyba wreszcie wpadłam (o polocie myślowy mój) - za "przepis" na serducho? :-)

    Kochana, nie choruj już, mnie od wczoraj angina chce wziąć, ale się nie daję powalić na łopatki - dzisiaj miałam tłum gości, 7 godzin spędziłam nad garami, potem 6 serwując i kolejne trzy sprzątając po (oblubieniec ma dużą rodzinę a zwykły obiad przeistacza się tu w spore przyjęcie) - widać robota dobra na wszystko :D, bo jakoś mi lepiej niż wczoraj wieczorem, gdy wzięłam się za stękanie z powodu podgorączkowego i bolącego gardła.

    Ja na kawę się wpraszam, a jak - też z tych uzależnionych (jakiego syropku nalejesz? ;-))! Z babą przystopuje, bo jeszcze po rogalach Twoich "boczki" mi nie zmalały :D. A w ogóle to naprawdę wiosennie u Ciebie i jak zwykle przeeepięknie, optymistycznie, pozytywnie. U nas zimno, ale niebo jest tak błękitne obłędnie, że aż do tego kominka płonącego nie pasuje (za dnia rzecz jasna), dlatego my, skoro takie niebo mamy przez większą część roku, czekamy na zapowiadaną kolejną falę ochłodzenia i szarzyzny - może trudno w to uwierzyć, ale takie dni też są potrzebne i gdy ich mało - tęskni się za nimi :-)
    Komentarz dłuższy niż post? Auć!
    Całuję i ♥ ślę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No za serduszko podziękowania :-)
      Wiesz jak ja bym chciała już nie chorować ? dosyć już mam tego stanu, najgorsze są noce - spać nie mogę a chcę i to jest masakra...ale idzie ku lepszemu rybka :-)
      Nie chcę Cię straszyć, ale umnie też tak było z tymi wysokimi obrotami i kupą roboty, choróbsko niczym przyczajony tygrys dopadło mnie później , czego Ci absolutnie nie życzę , dlatego weź coś sobie łyknij profilaktycznie.
      Kochana, Tobie to dodam do kawy wszystko czego tylko sobie zażyczysz :-) tak w tajemnicy to Ci się przyznam, że kawę "na słodko" to nieczęsto pijam, wolę taką z dodatkiem mleka i wsio :-)
      Wiesz co? weź Ty lepiej nie czaruj z tymi boczkami :-) o boczki i rozmiar mojej j-lo ;-) to ja się akurat martwić powinnam...
      No i masz ci los z tą aurą, no nie dogodzisz, noe dogodzisz powiadam, bo jednym za szaro, innym za błekitnie :-) może zamienimy się ? Ty wskakujesz na loft a ja na tarasy ;-)
      No i nie wyślę Ci teraz serduszka bom pozbawiona klawiatury ( pisze telefonem ) ale czekaj, czekaj to ja Ci kombinację prześlę a Ty ja odczytasz jako serduszko :-)
      no to bach! Alt + 3

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że już zupełnie wydobrzałaś? :-). Łyknęłam wykończyłam tym razem anginę w zarodku, za to ona prawie wykończyła mnie we wrześniu - trzy tygodnie mnie trzymała. Taka to nierówna walka ;-).

      Ja też po prostu z mlekiem i trochą cukru :), ale z syropem smakowym też chętnie bym spróbowała, to poproszę ten piernikowy, jeśli jeszcze jest? :-*

      Sądząc po rozmiarze sukienki z poprzedniego posta to nie masz się o co martwić, no chyba, że to była sukienka dla pixy? :P

      Możemy się zamienić :-), z drugiej strony i mi się znudzi szarzyzna, deszcze, burze i przerwy w dostawie prądu ;-), zwykle w lutym jestem już mentalnie gotowa na wiosnę, a wtedy to trzeba jeszcze trochę poczekać, choć u nas wiadomo - przychodzi wcześniej i w sumie to przez całą zimę nie odchodzi - tu zima to jakaś taka wiosno-jesień, z kilkoma dniami śniegu raz na 100 lat :-).

      Odczytałam i odbijam ze zdwojoną siłą ♥♥ :-*

      Usuń
    3. Nie wydobrzałam jeszcze do końca, ale jest o niebo lepiej :-)
      To trzeba mieć końskie zdrowie żeby chorować na anginę trzy tygodnie ;-)
      Syropu piernikowego ci u nas dostatek - mówiłam, że nieczęsto pijam słodzoną ,więc się uchował.
      Kochana, sukienka to się tylko tak chudo na krześle rozłożyła, magia zdjęć ;-) w rzeczywistości Pixy by się potopiła ;-)
      Wiesz, podejrzewam, że nawet ludziom na Karaibach lazur wody się nudzi, tak już jest...
      Sieknełaś mi tymi serduszkami,że aż gwiazdki zobaczyłam ;-) no to maaaasz......♥ ♥ ♥ ♥

      Usuń
  12. I jakże się tu oprzeć takiemu zaproszeniu ?! Choć to dopiero styczeń to i ja wyglądam za wiosną ... trochę na przekór temu co za oknem. Bo biel w postaci śniegu znoszę ale szaroburości nie:)
    Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brydziu, bo jak ma się ta szaroburosc podobac? Również uważam, że biała, mroźna zima jest piekna, ale nie to pogodowe rozmemłanie, prawda? Oby do wiosny :-)
      Dziękuję bardzo za życzenia zdrówka, idę parzyć kawke dla Ciebie ;-)

      Usuń
  13. Kochana, ależ się u Ciebie pięknie - wiosennie, wręcz Wielkanocnie :) Ja również zaniemogłam - ostre zapalenie zatok, angina i zapalenie spojówek dają się we znaki i rozkładają na łopatki. Ale zimy jeszcze nie przeganiam - wciąż cieszę się światełkami i choinką :) Wielka Buźka Noworoczna! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaklinam tą wiosnę w domu Kasiulku, i wiesz co? to działa! :-) samopoczucie odrazu lepsze, weselej na sercu się robi.
      Żal mi Ciebie, bo mix tych objawów o których wspominasz brzmi okropnie, trzymaj się zatem i jak najszybciej wracaj do zdrowia.
      Buziaki

      Usuń
  14. Oczarował mnie Twój blog. Moje kolorki, piękna ceramika. Chętnie będę podglądać. I zapraszam do siebie, może Tobie też spodobają się moje wnętrza itp. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) dziękuję Ci Karo za ten wpis, za to oczarowanie i w ogóle, dodaje skrzydeł :-)
      Podglądaj, ale też bywaj i wymieniaj myśli, bo to jest tak naprawdę najfajniejsze - takie wirtualne pogaduchy :-)

      Usuń
  15. Kamilo pięknie i kolorowo u Ciebie...po prostu wiosennie....
    Mnie też dopadło "noworoczne" przeziębienie...i tez powtarzam, że ZDROWIE najważniejsze....
    Byle do wiosny....choć za oknem to raczej paskudna jesień....
    Oj jak ja nie lubię takiej zimy!!!
    Pozdrawiam ciepło!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, musimy się trzymać zdrowo, bo do wiosny jeszcze sporo czasu...
      Dziś u nas mróz i ostry wiatr i gdyby właśnie nie ten wiatr to byłoby nawet znośnie.
      Dużo zdrówka Karolinko!

      Usuń
  16. Piękne zdjęcia! Chciałabym tak umieć pokazać kolory jak Tobie to wychodzi, piękny nastrój umiesz stworzyć, podoba mi się! Pozdrawiam Dora

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję Ci, takie słowa bardzo budują i mobilizują do dalszych "pstryków". Moc uścisków Doro :-)

    OdpowiedzUsuń