wtorek, 18 listopada 2014

cynamonowo pachące dni

  nie ma dla mnie bardziej kojącego zapachu niż cynamon, przywołuje on wspomnienia z dzieciństwa, smak zapiekanego ryżu z jabłkami i cynamonem, domowej szarlotki, smak grzańca ( to już wspomnienie nie z dzieciństwa ;-) ale przede wszystkim świąt, otulonych tym miękkim, rozczulającym aromatem, który jak projektor uruchamia kadry z przeszłości w mojej głowie....
  W związku z nadchodzącym wyjątkowym czasem, coraz częściej zastanawiam się nad dekoracjami - stroikami i dodatkami do nich, tymi kropkami nad " i ", cynamon też się na nich pojawi, będzie dekoracją ciasta piernikowego oblanego czekoladą i malutkim pachącym akcentem przy serwetkach obok wigilijnego nakrycia.
 Wszystkiego cynamonowego dla Was....

                                                                                           Kama


     

          

       



           







wianek / IKEA
bębenki Ib Laursen, cynowe gwiazdki Ib Laursen, łyżeczka z gwiazdką Bloominville / fromnord.pl
kubeczek w gwiazdki Ib Laursen / pretty-home.pl

43 komentarze:

  1. Kamilko pięknie napiłaś o cynamonie, uwielbiam go...
    Dekoracje śliczne, reniferki prezentują się fantastycznie, już czuć u ciebie nadchodzące święta:)
    bzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak jakos Kamuś się ten nastrój świąteczny sam tworzy, z tęsknoty za pachnacą choinką, piernikiem...
      Ściskam :-)

      Usuń
  2. Jej jak świątecznie już się u Ciebie robi. Cynamon to dla mnie idealna przyprawa, podobnie jak wanilia. Nie wyobrażam sobie świąt bez ich udziału, a teraz właśnie popijam herbatę z mrożonymi malinami i cynamonem.
    Misiaki są śliczne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tez idealna - i dla smaku i dla oka
      Buziaki słońce

      Usuń
  3. Twoje misie i reniferki (i cała reszta szyjątek) to dzieła sztuki:-)
    A zapach cynamonu też uwielbiam, nieodłącznie kojarzy mi się ze świętami.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiulku :-) Cynamonowi uwielbiacze, łączmy się ! :-)

      Usuń
  4. Strasznie urzekająca jest miś-story. Wiem, że uszyte własnoręcznie, ale gdy patrzę na krzywo przyszyty guzik w koszuli synka, to nie mogę uwierzyć, że można własnymi rękami stworzyć coś takiego :-). Piękne zdjęcia - wianek na poręczy - ulubione :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ammarowa mamulko a pamietasz historię o tym jak przyszywajac guzik do plaszcza, zszylam razem z nim kieszen? Nnno! nie ma rzeczy niemozliwych kochana :-)
      A wianek na poreczy schodow, to tez moje favored :-) Buziak

      Usuń
    2. Pamiętam i wierzę, a jednak aż uwierzyć trudno, że można zrobić takie postępy od zera :D. Czyli co? Kupować maszynę i szyć? ;-). Wianek piękny, powtarzam się? :-)

      Usuń
    3. Tak jest! kupować i szyć . A jaki total odpręż ;-) można osiągnąć, relanium przy szyciu wysiada ;-) No to teraz już wiesz dlaczego ja taki szczęśliwy człowiek jestem :-)

      Usuń
    4. Acha, ten guzik dziecku to ciocia Kama przyszyje, byle by nie był blisko kieszeni ;-)

      Usuń
    5. jejku człowiek 35 lat szczęścia szukał, a okazuje się, że wystarczyło kupić "singera" :D.

      Haha, no jest w rękawie blisko reszty koszuli, to zasadniczo też mógłby być problem - tak na przykład ręki nie móc unieść :D
      :-*

      Usuń
  5. Rewelacyjnie! Szyjatka piękne! Nie mogę doczekać się Twoich zimowych aranżacji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale presja! ;-) i jak ja mam sprostac?
      Bede sie starac zeby cos ladnego wyczarowac.
      Buziaki :-)

      Usuń
  6. A ja nie znoszę cynamonu :))
    reniferki i misie mega cudne :)))
    Pozdrowienia gorące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! To tym bardziej doceniam, że przebrnełas przez moją odę do cynamonu ;-)
      Ściskam kochana.

      Usuń
  7. Ale piękneeeeeeeeeeeeeee MISIE! Kama, jesteś zimową czarodziejką po prostu, a blog się powinien nazywać my charmed white loft :) Nie mogłam nie zauważyć tej cudnej białej poręczy, na której wianek prezentuje się prześlicznie. Coś czuję, że mogłabym u Ciebie zamieszkać :) Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarownicą raczej ;-) Gdzie Ty byłaś jak obmyślałam nazwę bloga? My Charmed Loft - podoba mi się :-)
      Mam gościnny - wprowadzaj się ;-)

      Usuń
  8. reniferki mega oryginalne, śliczne są. zresztą tak jak i niedźwiedzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) mnie też zauroczyły.
      Buziak

      Usuń
  9. Renifery są prześliczne... zdolna z Ciebie kobietka :-)
    A cynamon tez uwielbiam....
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Karolinko i za "prześliczne" i za "zdolna" :-)
      Cynamonowe uścisk i :-)

      Usuń
  10. bębenki miodzio i ten zapach kawy z cynamonem czuje aż u siebie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj to coś ten zapach zmutował po drodze, bo to grzaniec :-)
      Buziaczki słoneczko

      Usuń
  11. Aż normalnie poczułam ten zapach. U mnie wczoraj była szarlotka na ciepło z lodami i cynamonem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mniam ;-) i pomyśleć jak bezpłciowo smakowałaby szarlotka bez cynamonu.
    Buziaki Martuś

    OdpowiedzUsuń
  13. miśki skradły moje serce i do tego pilnują ;) bębenków! ;p CUDOWNIE!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilnują, pilnują kochaniutka :-)
      Wielbię je :-)

      Usuń
  14. Urocze renifery :) masz ogromny talent. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj tam, maszyna do szycia wystarczy ;-)
    A tak na poważnie to bardzo mocno dziękuję za komplement. Czerwienię się. Uściski dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  16. Misiek na bębnie rządzi!! Superowy :)
    Ja bez cynamonu mogę żyć - nie jestem jego wielką fanką, ale też nie omijam szerokim łukiem. Dla mnie święta pachną juszką, kapustą z grochem i karpiem w warzywach....
    Buziaki szalona kobieto z maszyną do tworzenia cudeniek :))

    OdpowiedzUsuń
  17. " szalona kobieto z maszyną " - no wypisz, wymaluj JA ;-)
    Madziu, macham do Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ach - meritum mi umknęło :D, otóż: cynamon uwielbiam - w szarlotce, w "ślimaczkach", w herbacie (piłaś herbatę z orzechami włoskimi i cynamonem? nie? polecam!), tak cynamon i kardamon - pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis kochana poproszę,chyba, ze po prostu do herbacianej mieszanki dosypujesz siekanych orzechow i cynamonu i mietosisz az sie polaczy ???

      Usuń
    2. Kamilko, do trzech razy sztuka - trzeci raz piszę przepis, dwa poprzednie nie przeszły buuu.
      No to tak wg tutejszej receptury, choć przy użyciu nieznanych tu urządzeń :D (jak zaparzaczka czy kubek): gotuje się w rondelku wodę z cukrem (ale tak od serca - słodko ma być :-)) i cynamonem (laski albo laski począstkowane najlepiej - też od serca ma być intensywnie cynamonowo :-)), gotuje się, gotuje, aż się woda zrobi cynamonowa :-). Wtedy wrzucamy herbatę liściastą (najlepiej zwykłą) w zaparzaczce i czekamy aż się odpowiednio zaparzy, a jak nie mamy zwykłej fusiatej, no to nalewamy cynamonowej zagotowanej wody do kubka i zaparzamy torebkową liptona ;-). Na górę wrzucamy posiekane orzechy włoskie wymieszane z wiórkami kokosowymi, jeśli lubimy. Czekamy chwilę aż smaki "przejdą", popijamy i przegryzamy. Naprawdę mniam i rozgrzewa :-)

      Usuń
    3. Sprobuje taka herbate przyrzadzic, choc budza moje mieszane uczucia :
      a) ze musi byc bardzo slodko
      b) ze trzeba zagryzac :-)
      Napisze Tobie o moich sensorycznych wrazeniach. Dzieki za przepis

      Usuń
    4. Nie no nie musi być ulepek (po tutejszemu szklanka cukru na łyżkę herbaty hehe to nieee), ale to tak, jak z każdą rzeczą, która słodka z natury ma być :-) - jak nie dosłodzona to już nie taka pyszna.
      A to zagryzanie (bo się łyżeczką orzechy wyjada - zapomniałam dodać) to akurat ja lubię, włoskie orzechy lubię, skąpane w kąpieli cynamonowej lubię. Nie każdemu jednak musi oczywiście przypaść do gustu :-), a i ja piję ją tylko od wielkiego dzwona i choćby nie wiem co i tak kawa uber alles :D.

      Usuń
    5. Ja, ja meine liebe, kawschien must sein ;-)
      Usmialam sie :-)

      Usuń
    6. No to chlup! Ja już dobre 4 godziny na detoksie :D
      Ja też :-)))) i bardzo było mi tego trzeba i tego nowego posta, którego obejrzę i przeczytam jeszcze 7 razy, ale to po pracy :-).

      Usuń
  19. Cudne te misie i reniferki, w okresie jesienno-zimowym cynamon i u mnie obowiązkowo musi być, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)
      Ten cynamon to niezły ancymon ;-) taka niepozorna laseczka a tyle w niej zamkniętego aromatu.
      Również pozdrawiam :-)

      Usuń
  20. ach...te reniferki sa wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń