środa, 22 października 2014

Zazdrosna Pani Jesień...

i przyszła zołza jedna , taka jaką od zawsze ją pamiętam , rozchisteryzowana , zimna płaczka - Jesień.
A tak się ostatnio wdzięczyła , a to rudością swojego włosa , a to czerwienią policzków i różowością ust , natura jest jednak silniejsza i wyszło jej prawdziwe oblicze .
Z zazdrości moczy moje włosy , rozmywa oko i oplata zimnymi dłońmi tak , że aż ją czuję w kościach - no zołza po prostu...
 Zamykam się dziś w domu i jak nie muszę - nie wychodzę co by na nią ( zołzę ) nie wpaść , otulam kocami , wkładam stopy w ciepłe skarpety i siadam przy sekretarzyku , który tak bardzo mnie cieszy , jego klasyczny urok , jego biel i miniaturowe szufladki , moje marzenie o jego posiadaniu , spełnione i wspominane z rozczuleniem , jak każde , które się spełniło ...
 I wiecie co ? mimo tej płaczki i znacznie bardziej charakternej Pani , która przyjdzie po tej pierwszej , myślę sobie , że świat rzeczywiście jest wspaniały , pełen zmienności i różnorodności  i cieszę się , że choć przez chwilę mogę być jego częścią ( jakkolwiek nie odpowiadałaby mi aura za oknem ) :-)
















   Śniadanko dziś było na słodko i nawet nie będę Wam opisywać jak smakuje połączenie słodko - serowych donatów z cukrem pudrem i kawa piernikowa z mlekiem :-)










Miłego tygodnia dla Was


                                                                                Kama

25 komentarzy:

  1. I ja się cieszę, że jestem częścią świata...oby jak najdłużej...i nie ma co narzekać na pory roku, bo pewnych rzeczy się nie zmieni...więc lepiej iść przez życie z uśmiechem na twarzy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jak najdłużej - też tego życzę...
      Nie zmieni - to prawda , ale jak tak sobie ponarzekam to ciśnienie mi sie podnosi i odrazu robi się cieplej ;-) Sciskam Oluś

      Usuń
  2. Na słodko i bardzo dobrze:-) zawsze takie śniadanko złagodzi tą zołzę za oknem,;-) Śliczne ujęcia twojego pięknego mieszkanka Kamilko.
    Buziaki i miłego dnia mimo tej płaczliwej aury....

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tą "zołzą" miałam dziś spotkanie, strasznie płaczliwa u nas dzisiaj. Zwykle jednak również, jak nie muszę, to nie wychodzę i pod kocem z kotem i ciepłą herbatką lub kakaem się ukrywam. Śliczny sekretarzyk, a śniadanko wygląda smakowicie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, śniadanko było smakowite , dające energię na cały dzień . Ściskam

      Usuń
  4. dzisiaj p.Jesień jest wyjątkowo płaczliwa ale i takie dni mają swój urok :)
    pięknie u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie dziś bez większego płaczu, ale zimno już czuć coraz bardziej. Pora chować sandały. :)
    Kamilo - czy my nie jesteśmy siostrami? Skąd wiesz jaki sekretarzyk mi się marzy?? No czytasz w myślach. Powiedz tylko, czy jest drewniany?
    Takie śniadanko to tylko w weekend - w sensie z dbałością o szczegóły. Bo w tygodniu, jak się wstaje o 5.15 to nie w głowie takie śliczności. Kanapka, jaglanka z owocami na szybko, herbata (jesienią i zimą) i sru do pracy :)) Ale wygląda pięknie i zapewne smakuje niebiańsko. A ja lecę robić sobie naleśniki na kolację :))
    Buziaki.
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Madziu , sekretarzyk , oczywiście jest drewniany a o wymyślne śniadanie o tak wczesnej porze rzeczywiscie trudno , ale w weekend mozna nadrobić ;-)

      Usuń
  6. Świat jest piękny, nie ważne czy pada deszcz czy świeci słońce. Każdego dnia należy dziękować, że możemy podziwiać piękno tego świata :), ale patetycznie się zrobiło :) Poza tym pogoda w tym roku wyjątkowo nas rozpieszcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest piękny , chociaż w dzisiejszych czasach potrzeba wrócić trochę do korzeni zeby dostrzec jego uroki .
      Cudownego dnia dla Ciebie Marto :-)

      Usuń
  7. Mi to nawet pasuje, że dziś pada. Wczoraj zdążyliśmy z W. rozplantować ziemię po układaniu kostki w ogrodzie, zasiałam trawę z nadzieją, że może zdąży przed zimą wykiełkować, więc deszcz jest dla mnie ok.
    Pyszne śniadanko i jak ładnie podane.
    Buźka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to faktycznie deszcz się przydał, sniadanko super. rozgrzewajace :-) Buziaki

      Usuń
  8. Sekretarzyk masz śliczny, już go wcześniej wypatrzyłam u Ciebie:-)
    A ta kapryśna jesień niestety i do nas zawitała - cały dzień leje jak z cebra.
    Buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu , sekretarzyk to cos na co dlugo " chorowalam " warto bylo szukac i czekac na niego. Uściski i milego herbatkowania z zaparzaczem :-)

      Usuń
  9. Pięknie i klimatycznie jak zawsze Kamilko sekretarzyk super przez duże S . Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie tu u Ciebie. I śniadanko jakie przyjemne... mmmh, aż chce się troszkę podjeść. Ja też ostatnio zrobiłam nam lekko słodkie śniadanie w sypialnianej scenerii. Zapraszam na śniadanie i do odwiedzania mojego bloga!
    http://zwyczuciemsmaku.pl ;) Serdecznie pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Tobie bardzo :-) pedzę Cię odwiedzić...

    OdpowiedzUsuń
  12. kochana czy ty nie masz za db;-) hihi
    sekretarzyk faktycznie bardzo stylowy:-))
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  13. :-) mam ! Zdrówka Karolinko . Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem w lekkim "niedoczasie" ;) dlatego z podobnym zestawem, jak Twój (ciacho & kawa) dopiero dzisiaj za spokojnie mogę sobie pooglądać i poczytać :)))))))))))) rzeczywiście jesień przyszła, ta szara i smutna, w kaloszach i pod parasolem... ale jak popatrzę na kolory drzew, krzewów, wyjmę kocyk i kakao wypiję, to od razu mi lepiej :)))))))
    buziaki ślę już weekendowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat Ty moja gwiazdolubna siostrzyczko to się potajemnie z takiej aury cieszysz ( kalosze ) :-)

    OdpowiedzUsuń